Jeśli termin ,,buddyzm” znasz tylko ze słyszenia i kojarzysz, że jest z tym związany jakiś Budda, ale kompletnie nie wiesz o co w tym chodzi i kim on był, to ten artykuł wszystko Ci wyjaśni!

Człowiek, który się przebudził 

Słowo Budda jest naprawdę tytułem, a nie imieniem własnym. Oznacza ono „ten, który się przebudził” tj. przebudził się, by ujrzeć, czym jest rzeczywistość. Po raz pierwszy nadano ten tytuł człowiekowi urodzonemu 2500 lat temu w Nepalu jako Siddhartha Gautama. Współcześni historycy uznają rok 480 p.n.e. w przybliżeniu za datę jego urodzin. Budda nie uważał się za Boga i sami buddyści też go nigdy za takiego nie uważali. Był człowiekiem, który osiągnął Oświecenie, czyli zgłębił znaczenie życia w całej jego pełni. Dziś Budda jest dla wielu osób (już nie tylko dla Buddystów) wzorem i ideałem, do którego chcą w życiu dążyć, aby doskonalić swoją osobę i wyzbywać się cierpienia związanego z ziemskim życiem.

Królewicz zderza się z rzeczywistością

Siddhartha urodził się w królewskiej rodzinie panującej na niewielkim rejonie na pograniczu indyjsko-nepalskim. Tradycyjna historia powiada, że w dzieciństwie starano się uchronić młodego królewicza przed wpływami świata zewnętrznego, lecz z tej idylli wyrwał go wstrząs, jakiego doznał wychodząc poza mury swego pałacu i dostrzegając, że starość, choroby i śmierć są nieodłączną częścią życia. Było to dla niego tak poruszające i zmieniające życie doświadczenie, że Siddhartha stwierdził, że nie chce już żyć w iluzorycznym szczęściu jakie dają mu bezpieczne ściany pałacu. Postanowił porzucić swoje dotychczasowe życie i wyruszyć na poszukiwanie Prawdy.

Poszukiwanie prawdy i oświecenie

Opuściwszy dom stał się jednym z poszukiwaczy Prawdy, jakich wielu wędrowało wtedy po drogach i bezdrożach Indii. Siddhartha praktykował medytację z różnymi nauczycielami, po czym zwrócił się ku ascezie. Wyrzekając się przyjemności i zadając sobie umyślnie cierpienia fizyczne doprowadził się na skraj śmierci, lecz nie przybliżyły go one – jak oczekiwał – ani o krok ku ostatecznemu zrozumieniu. Porzucił więc tę ścieżkę i postanowił wejrzeć we własne serce i umysł.

Siedząc pod drzewem figowym poprzysiągł sobie: „niech ciało me szczeźnie, krew ma wyschnie, lecz ja nie podniosę się z tego miejsca dopóki nie osiągnę Oświecenia”. Po czterdziestu dniach Siddhartha w końcu je osiągnął, stając się Buddą. Uwaga! To nie był jedyny Budda w historii, było ich więcej, gdyż po jego śmierci inni także osiągali oświecenie stając się Buddą. Według buddyzmu Ty także możesz zostać Buddą, czyli człowiekiem, który osiągnął oświecenie.

Mistyczna wiedza o świecie

Buddyści wierzą, że Budda osiągnął byt przewyższający wszystko inne, co jest nam w świecie znane. Podczas gdy to, czego normalnie doświadczamy jest zawsze zależne od warunków takich, jak wychowanie, charakter, opinie czy sposób, w jaki postrzegamy rzeczy, to Oświecenie jest Nieuwarunkowane. W tym stanie przed Buddą otworzył się w całej swej wspaniałości Wgląd w to, czym życie jest naprawdę. W związku z tym rozpoznał on także  przyczynę ludzkiego cierpienia, a był to przecież problem, który zapoczątkował pierwotnie jego duchowe poszukiwania.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o buddyzmie (co gorąco polecam!) to koniecznie zajrzyj na stronę wspólnoty buddyjskiej Triratna www.buddyzm.info.pl, gdzie znajdziesz wiele ciekawych informacji. Powyższy tekst, lekko przeze mnie zmodyfikowany, został zaczerpnięty właśnie z tej strony dzięki uprzejmości prowadzących Sanghalokę (ośrodek wspólnoty) w Krakowie 🙂